O mnie

Hej, z tej strony BandanaTrader.

Być może zastanawiasz się kim jestem i skąd się wziąłem. Możliwe, że zadajesz sobie pytanie o moją wiedzę, kompetencje i doświadczenie. W tym wpisie postaram się omówić te kwestie.

Urodziłem się w 1996, także jestem na granicy pokolenia millenialsów i generacji Z.

Swoją przygodę z rynkami finansowymi zacząłem w wieku 13 lat, kupując kilka akcji CCC S.A. na koncie członka rodziny. Zainteresowanie wzięło się stąd, że nudziły mnie książki dla nastolatków, które uważałem za głupie i infantylne, więc podbierałem książki ojca, a tak złożyło się, że ten kupił kilka traktujących o giełdzie i inwestowaniu. A być może zaczęło się wcześniej, gdy jako dzieciak zainspirowany komiksami o Sknerusie McKwaczu marzyłem o zostaniu przedsiębiorcą.

Sknerus McKwacz w swoim skarbcu. Moja ulubiona komiksowa postać. W tle Kaczor Donald.

W każdym razie, pierwszą książką jaką przeczytałem w tym temacie była – wprowadzająca w analizę fundamentalną akcji – Zasada #1 Phila Towna, którą do dziś mam swojej biblioteczce. Nietypowy wybór jak na trzynastolatka.

Obydwoje z ojcem szybko wciągnęliśmy się w ten temat – szybko zbudowaliśmy pokaźną biblioteczkę i często jeździliśmy razem na szkolenia z rynków finansowych, szczególnie te organizowane przez Stowarzyszenie Analityków Technicznych Rynków Finansowych, na których zawsze byłem najmłodszym uczestnikiem.

W międzyczasie pochłonął mnie też temat finansów osobistych, przeczytałem niemal wszystkie dostępne wtedy książki Roberta Kiyosakiego (około dziesięciu). W wieku 16 lat założyłem konto na forex, a w wieku 18 lat konto na giełdzie kryptowalut Mt Gox.

Jeszcze w gimnazjum znajomy, który dostał najciekawszą uwagę w dzienniku:

Uczeń X rzadko pojawia się na lekcjach fizyki. Podobno chodzi na jakieś wykłady na Uniwersytet Jagielloński.

-nauczyciel fizyki

…zachęcił mnie do pójścia na wykłady krakowskiego Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomii na Uniwesytecie Ekonomicznym w Krakowie. Tak mi się spodobało, że zostałem stałym bywalcem, a nawet wygłosiłem dwie prelekcje. Później, na studiach przez krótki okres prowadziłem też Klub Austriackiej Szkoły Ekonomii w Warszawie.

W liceum handlowałem Bitcoinem, kiedy był jeszcze w okolicach stu dolarów. Gdy zauważyłem, że ceny na giełdzie Mt Gox zaczynają rozjeżdżać się z tymi na innych giełdach szybko wycofałem środki na portfel na laptopie (na którym to laptopie wtedy kopałem też Bitcoiny – wtedy jeszcze się to opłacało). Miałem dużo szczęścia, bo kilka tygodni później Mt Gox ogłosił upadłość, co spowodowało wielomilionowe straty rzeszy inwestorów.

Wykaz transakcji na Bitcoinie przygotowany do zeznania podatkowego za 2013 rok.

Przerzuciłem się na polską giełdę Bitcurex, która też poźniej upadła. Niestety tym razem nie udało mi się wypłacić pieniędzy wcześniej i część z nich bezpowrotnie straciłem. W sumie na kryptowalutach zarobiłem wtedy kilka tysięcy złotych (kilkaset procent), co jak na nastolatka było niezłym wynikiem. Dzięki temu w liceum mogłem pozwolić sobie na wiele hot-dogów w okolicznej Żabce.

Pamiętajcie: trzymanie środków na giełdzie kryptowalut to kiepski pomysł.

Rekomendacja od Pana Janusza Piechocińskiego z Ministerstwa Gospodarki z okazji uzyskania tytułu laureata Olimipady Wiedzy Ekonomicznej.

W liceum brałem też udział w Olimpiadzie Wiedzy Ekonomicznej, dzięki której nauczyłem się sporo o ekonomii. W pierwszej i drugiej klasie zostałem finalistą (top 100), w trzeciej laureatem 29 miejsca. Brało udział kilkanaście tysięcy uczestników, więc nienajgorzej. Brałem też udział w innych, mniej znanych konkursach i udało mi się w niektórych zająć dość wysokie lokaty.

Po liceum rozważałem trzy ścieżki: prawnik, informatyk, analityk biznesowy/ekonomista. Gdy przyszło decydować u studiach, było już za późno na studia za granicą, bo te wymagają wieloletnich przygotowań, więc chcąc iść na najlepszą możliwą ekonomiczno-biznesową uczelnię w Polsce. Z dwójki SGH i Akademia Leona Koźmińskiego wybrałem tę drugą, głównie ze względu na wysoki poziom studiów w języku angielskim i znacznie wyższą od SGH lokatę w rankingu Financial Times.

Jedno ze stypendiów, które otrzymałem jako student.

Wybór padł na zarządzanie (Bachelor in Management). Sądziłem, że studia będą bardziej wymagające niż okazały się w praktyce i przez pierwszy semestr skupiałem się wyłącznie na nich osiągając średnią 5.0, szybko jednak spadła w kolejnych latach gdy przybyło mi zajęć. Na pierwszym roku studiów okazjonalnie dorabiałem sobie jako programista algorytmów do handlu na rynku forex. Programowania nauczyłem się sam, korzystając z książek, kursów Udemy oraz treści dostępnych w sieci. Nie posiadam formalnego wykształcenia w tym zakresie, a moim jedynym “osiągnięciem” na tym polu jest tytuł finalisty Olimpiady Informatycznej Gimnazjalistów.

W wakacje po pierwszym roku odbyłem trzymiesięczny staż w State Street w Krakowie w dziale Transaction Management/Trade Support. Pracę tą wspominam bardzo dobrze, atmosfera była świetna. Na drugim roku zdecydowałem się rozpocząć drugi kierunek – finanse i rachunkowość – również w języku angielskim. Finalnie ukończyłem jednak tylko zarządzanie, gdyż chciałem skupić się na pracy w doradztwie strategicznym, gdzie zacząłem działać na początku drugiego roku studiów.

Skończenie studiów zajęło mi 3.5 roku ze względu na niezaliczenie języka niemieckiego spowodowane częstymi nieobecnościami – częściej byłem w pracy niż na uczelni i nie zdążyłem zaliczyć wszystkiego w terminie. W trakcie studiów otrzymałem wiele stypendiów za osiągnięcia w nauce.

Po studiach kontynuowałem pracę w doradztwie strategicznym, gdzie działam do dnia dzisiejszego – obecnie jako udziałowiec spółki Conceiver sp. z o.o., która świadczy usługi firmom z tej branży. W międzyczasie próbowałem też innych projektów:

Stopklatka z teledysku Karoliny Stanisławczyk do utworu V.I.B.E.
Zdjęcie z sesji dla Medicine
  • startowałem zespołowo w konkursie Financial Challenger (którego tematyką są finanse korporacyjne) dwukrotnie dochodząc do półfinału
  • pracowałem w kilkuosobowym zespole nad startupem w branży kryptowalut. Celem miało być dostarczenie inwestorom prostego w obsłudze produktu inwestycyjnego opartego o kryptowaluty. Zespół jednak rozpadł się po kilku miesiącach, gdyż część członków zrezygnowała otrzymując atrakcyjne oferty pracy z innych firm
  • zająłem trzecie miejsce zespołowo w Hackatonie HackYeah!, który był dość dużym wydarzeniem, jednym z większych w Europie. Celem był produkt informatyczny dla banku, a naszą propozycją była aplikacja edukacyjna dla młodzieży i dzieci na smartfony ucząca o tym jak działają finanse osobiste i podstawowe produkty bankowe
  • jako doświadczony użytkownik aplikacji Tinder napisałem książkę o tym jak działa i jak sprawnie się po nim poruszać z perspektywy analityka/ekonomisty. Książka dostępna jest obecnie jako ebook na Amazon Kindle
  • pracuję nad oprogramowaniem do analizy wykorzystania przestrzeni biurowej i optymalizacji tegoż wykorzystania. Stworzyłem dwie wersje (pierwszą w VBA, drugą w C++, którego nauczyłem się specjalnie do tego celu), z której jedna była już użyta u klienta. Obecnie trwa praca nad trzecią wersją, nad którą pracę zleciłem specjalistycznej firmie z uwagi na to, że moja wiedza z informatyki, szczególnie informatyki teoretycznej jest ograniczona
Zdjęcie z sesji dla Big Star Shoes z Majorki. Dokładnie wtedy do Europy docierała pierwsza fala pandemii koronawirusa, a giełdy spadały o kilkanaście procent tygodniowo.

Przez cały ten okres od 13 roku życia z przerwami inwestowałem na rynkach finansowych:

  • akcjach krajowych i zagranicznych
  • walutach (forex)
  • kontraktach na indeksy, surowce i towary
  • ETFach
  • kryptowalutach
  • innych instrumentach finansowych

Mój kapitał nie był znaczny: wahał się między kilka a kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pierwsze cztery lata (do 17 roku życia) traciłem pieniądze. Kolejne kilka lat miałem na plusie, średnio około 15-20% rocznie po podatku, nie uwzględniając kilkusetprocentowych zysków z kryptowalut, które uważam za niereprezentatywne. W ostatnich dwóch latach nie inwestowałem na rynkach finansowych, gdyż wszystkie środki przeznaczałem na rozwój firmy i inne cele. Wciąż jednak obserwuję stale rynki finansowe i planuję wrócić do codziennego inwestowania w ciągu najbliższych miesięcy.

Ebook, którego jestem współautorem. Dostępny na Amazon Kindle

Pierwotnie stosowałem analizę fundamentalną, bo była to jedna szkoła inwestowania jaką wówczas znałem. Szybko jednak przeszedłem do analizy technicznej i analitykiem technicznym jestem do dziś. Ten styl bardziej mi osobiście odpowiada, choć uważam, że obydwa mają sens i sporadycznie korzystam również z analizy fundamentalnej. Ponadto w analizach wykorzystuję algorytmy tworzone w MQL4/MQL5 oraz Pythonie (w nim korzystam głównie z sieci neuronowych).

Jeśli chodzi o ekonomię, to brałem udział w kilku seminariach i zimowych szkołach ekonomicznych polskiego Instytutu Misesa, którego działalność wydawniczą gorąco polecam osobom zainteresowanym ekonomią. Brałem też udział w rocznym kursie podstawowym szkoły ASBiRO Kamila Cebulskiego. Nie znam lepszej szkoły biznesu od niej. Poznałem tam wielu wspaniałych ludzi i utalentowanych przedsiębiorców.

Pierwsza konferencja ruchów wolnościowych (w sejmie RP). Stoję obok flagi anarchokapitalistów (czarno-złota)

Moje poglądy gospodarcze są skrajnie liberalne – jestem libertarianinem. Przez jakiś czas pełniłem rolę koordynatora oddziału krakowskiego, członka zarządu oraz viceprezesa Stowarzyszenia Libertariańskiego. Zrezygnowałem z nich jednak z uwagi na konieczność poświęcenia swojego czasu przesięwzięciom biznesowym. Moim ulubionym krajem jeśli chodzi o system gospodarczo-polityczny jest Szwajcaria.

Z zainteresowań: grałem przez lata na gitarze elektrycznej. Lubię thrash metal, punk, klasycznego rocka. Sporadycznie grywam też w gry komputerowe i planszowe. Moje ulubione tytuły to Death Stranding, Disco Elysium, pierwszy Deus Ex oraz Prey.

Pomysł na kanał pojawił się relatywnie późnoznajomi często zwracali się do mnie z pytaniami z zakresu inwestowania i finansów osobistych i jeden z nich zasugerował, że powinienem założyć o tym kanał na YouTube, przez co więcej osób mogłoby się zaznajomić z tą tematyką. Stwierdziłem, że to dobry pomysł, szczególnie z uwagi na to, że wyczerpujące odpowiedzi na pytania znajomych pochłaniały coraz więcej czasu.